| Hawker Hurricane XIIa Hurricane na polskim niebie to wyjątkowa gratka dla fanów historycznego lotnictwa także ze względu na fakt, że bardzo niewiele tego typu samolotów przetrwało do naszych czasów, a na całym świecie swoje właściwości lotne zachowało zaledwie kilkanaście egzemplarzy! Wybitne dzieło genialnego angielskiego konstruktora Sydneya Camma powstało w 1937 roku w wytwórni Hawker Siddeley Company. Z biegiem czasu ten jednomiejscowy samolot doczekał się wielu wersji, różniących się przede wszystkim jednostkami napędowymi oraz uzbrojeniem. Jego podstawowym zadaniem było niszczenie nieprzyjacielskich bombowców, z czym radził sobie doskonale. Podczas Bitwy o Anglię Hawker Hurricane zestrzelił nad Wielką Brytanią więcej maszyn przeciwnika, niż inne środki obrony przeciwlotniczej. Warto też dodać, że za sterami tego samolotu latali m.in. piloci słynnego polskiego Dywizjonu 303, jednej z najbardziej skutecznych jednostek alianckich z tego okresu. W trakcie Bitwy o Anglię aż 32 dywizjony myśliwskie Royal Air Force używały Hurricane'ów, a tylko 19 dywizjonów było wyposażonych w nowocześniejsze myśliwce typu Spitfire. Hurricane królował wówczas na średniej wysokości, siejąc zniszczenie wśród bombowców Luftwaffe. Stanowił doskonałą alternatywę dla Spitfire’ów - specjalistów od manewrów na wyższym pułapie. I mimo, że w późniejszym okresie pozostawał w cieniu sławy swojego zwrotniejszego i młodszego brata, wielu pilotów darzyło go sympatią za stabilną, odporną na uszkodzenia konstrukcję oraz przydatną na niebie szybkość. Huragan jako pierwszy brytyjski myśliwiec osiągał ponad 300 mil/h (483 km/h) w locie poziomym. Był również pierwszym myśliwcem, wyposażonym aż w osiem karabinów maszynowych. Swój ślad w historii podniebnych zmagań z czasów II wojny światowej Hurricane’y pozostawiły także m.in. na frontach w Północnej Afryce, Birmie i na Malcie. Brały udział niemal we wszystkich kampaniach, w których uczestniczyły jednostki RAF-u. Do zakończenia produkcji w 1944 roku fabryki opuściło ponad czternaście tysięcy egzemplarzy tej jednosilnikowej maszyny, zarówno w wersjach lądowych jak i morskich, przystosowanych do startów z lotniskowców. Trzy lata później, po długim okresie wytężonej służby wojskowej, Hurricane’y przeszły w stan spoczynku. Z ciekawostek warto wspomnieć, że tuż przed wybuchem II wojny światowej Polska także zamówiła partię myśliwców Hurricane, które jednak nie zdołały dotrzeć na czas do naszego kraju. Obecnie kilkanaście egzemplarzy tej historycznej maszyny pełni rolę bezcennych eksponatów muzealnych oraz honorowych gości na pokazach lotniczych na całym świecie. Fanów kinematografii zainteresuje na pewno fakt, że w filmie „Battle of Britain” z 1969 roku obok gwiazd kina, takich jak Laurence Olivier, wystąpiło aż sześć egzemplarzy Hurricane’a, w tym trzy latające. Nigdy dotąd nie prezentowana w Polsce maszyna, która w końcu zaszczyciła nas swoją obecnością, to Hurricane XIIa o numerze ewidencyjnym 5711 (G-HURI). Ta kanadyjska wersja została wyposażona w silnik Packard Merlin 29 o mocy 969 kW oraz uzbrojona po zęby w osiem karabinów maszynowych kalibru 7,7 mm. Egzemplarz, który zaprezentował się w locie nad płytą lotniska w Góraszce, należy do prywatnych zbiorów Historic Aircraft Collection. Powstał w 1942 roku, aby przez kolejnych kilka lat służyć dzielnie w dywizjonach Royal Canadian Air Force. Na co dzień nasz weteran bazuje w hangarze nr 4 w Imperial War Museum w Duxford, a można go było zobaczyć w historycznym malowaniu z oznaczeniem Z5140 HA-C. |
Fot. Sławek Hesja Krajniewski
Fot. Sławek Hesja Krajniewski
Fot. Paweł Bondaryk
|
Zbiórka funduszy
We współpracy z 36. Specjalnym Pułkiem Lotnictwa Transportowego prowadzimy zbiórkę funduszy, mającą na celu wsparcie finansowe Dzieci Pilotów, którzy zginęli w katastrofie samolotu TU-154 pod Smoleńskiem.
Renowacja samolotu typu SB Lim-2 zakończona!
Dnia 26 maja 2010 roku na lotnisku w Dęblinie odbyły się pierwsze loty próbne odrestaurowanego przez Fundację "Polskie Orły" odrzutowca SB Lim-2. Akcja zakończyła się pełnym sukcesem!
Fot. P. Buchman
Tym samym spełniło się marzenie wielu pasjonatów lotnictwa. Po kilkunastu latach nieobecności znów można zobaczyć tę wspaniałą maszynę w akcji. Prace renowacyjne trwały nieprzerwanie przez trzy lata, w końcu jednak polska wersja samolotu MiG-15 wzbiła się majestatycznie w niebo, przy akompaniamencie ogromnego huku. Publiczność mogła podziwiać na własne oczy efekt naszych wysiłków podczas XV jubileuszowego Pikniku Lotniczego w Góraszce.
Jak to się zaczęło
fot. J. Kulecki
Dwie maszyny typu Lim-2 zasiliły zbiory Muzeum Lotniczego Fundacji „Polskie Orły” w 2000 roku. fot. G. Tuszyński
Samoloty te produkowano w naszym kraju w latach 50., na licencji radzieckiego MiG’a-15. Limy były wówczas jednymi z pierwszych myśliwców odrzutowych w Polskich Siłach Powietrznych. Szybko stały się też podstawowym wyposażeniem rodzimego lotnictwa wojskowego, przyczyniając się tym samym do rozwoju ośrodków przemysłu lotniczego w Polsce. Warto też wspomnieć, że to właśnie na Limach wyszkoliły się całe pokolenia polskich pilotów i asów naszego lotnictwa. Za sterami tego odrzutowca swoje pilotażowe umiejętności doskonalił między innymi jedyny polski kosmonauta, Generał Mirosław Hermaszewski.
fot. W. Hołys
Maszyny wycofano ze służby na początku lat 90., a ostatni lot Lima-2 miał miejsce w 1993 roku. Niedługo po wycofaniu większość z pięciuset maszyn, wyprodukowanych w Polsce, niestety trafiła na złom. Zachowały się nieliczne egzemplarze, ale żaden z nich nie zachował właściwości lotnych.
fot. W.A.F.
Fundacyjne samoloty Lim-2 i SB Lim-2 trafiły do Góraszki prosto ze zbiorów łódzkiej kolekcji zabytkowych statków powietrznych, należącej do pana Jerzego Lewandowskiego. W 2007 roku Fundacja zdecydowała się podjąć trudne wyzwanie, jakim niewątpliwie jest doprowadzenie obydwu maszyn do stanu lotnego. fot. B. Laskowski
Na pierwszy ogień poszła maszyna Lim-2, wyprodukowana w 1955 roku. Ponieważ stan samolotu nie był zły, bardzo szybko udało się wyremontować silnik na tyle, aby móc go uruchomić. Dzięki temu fani lotnictwa mogli obejrzeć myśliwca na płycie lotniska w Góraszce, podczas dwunastej edycji Pikniku. Udany pokaz kołowania po pasie startowym w wykonaniu samego prezesa Fundacji, Zbigniewa Niemczyckiego, zwiastował początek prac restauracyjnych. fot. M. Barszcz, Aviation.net.pl
Latem 2007 roku na warsztat trafił o rok starszy, dwumiejscowy szkolno-bojowy odrzutowiec SB Lim-2. W trakcie procesu renowacji maszyna została całkowicie rozebrana. fot. G. Tuszyński
Zdemontowano oba skrzydła, tylną część kadłuba oraz silnik i podwozie. Z kabiny pilotów wyjęto wszystkie elementy pilotażowo-nawigacyjne, fotele wyrzucane, a także instalacje hydrauliczne, tlenowe i paliwowe. Wszystkie elementy samolotu zostały poddane przeglądowi, a kluczowe części płatowca poddano także badaniom nieniszczącym. Ponadto przeprowadzono też badania boroskopowe silnika typu Lis-2. fot. P. Buchman
Prace renowacyjne i serwisowe samolotów SB Lim-2 i Lim-2 wykonuje zgrany duet fundacyjnych mechaników – Aleksander Daniluk i Janusz Ziemba. To prawdziwi fachowcy, którzy – jak sami o sobie mówią – zęby zjedli na Limach. Dzięki ich umiejętnościom i cierpliwości, żmudny proces renowacji dotarł końca. W maju 2010 roku maszyna,pilotowana przez Sławka Hetmana, bez problemów oderwała sie od pasa dęblińskiego lotniska i wykonała serię lotów próbnych. Od tej pory chwalimy się nią nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Mamy szczególne powody do dumy, ponieważ jest to jedyna tego typu latająca maszyna w Europie!Rekonstrukcję samolotów typu Lim-2 wspierają firmy:
FUNDACJA BRE BANKU
www.fundacjabrebanku.pl
PKN ORLEN S.A.
www.orlen.pl
Polkomtel S.A.
www.polkomtel.com.pl
DRABPOL
www.drabpol.pl
MAZTECH
www.maztech.com.pl
FUNDACJA BRE BANKU
www.fundacjabrebanku.pl
PKN ORLEN S.A.
www.orlen.pl
Polkomtel S.A.
www.polkomtel.com.pl
DRABPOL
www.drabpol.pl
MAZTECH
www.maztech.com.pl
Autor tekstu: Agnieszka Korotyńska
Fundacja „Polskie Orły”



Nasze projekty





